Blog Muzyczny o Tytule Roboczym

Robotogodzinami o Muzyce

Surfer Blood – Astro Coast

Początkiem tego roku na ustach i blogach wielu pojawili się szerzej nieznani debiutanci z Surfer Blood i w  zasadzie nie można było się temu jakoś wielce dziwić. Istniejący w kolektywnej świadomości muzycznej (przede  wszystkim zachodniej blogosfery )  dość wysoko notowany przez Pitchfork singiel „Swim” zapowiadał co najmniej  przyzwoity materiał. Skompany w reverbie Shins’owaty wokal na tle gitar pożyczonych od Pixies emanował pozytywnym (a jakże) surferskim, na wskroś pozytywnym klimatem – w dwóch słowach – dawał radę.  Jak się ma jednak do całości Astro Coast?

Jedno jest pewne: Pitts i spółka zafundowali słuchaczom koktajl muzycznego kryzysu tożsamości i dość przyzwoitego songwritingu. Wspomniane wcześniej inspiracje suną tutaj na jednej fali z afrykańskimi wtrętami a’la Vampire Weekend („Take it Easy”) czy stadionowością The Killers (rozwinięcie „Slow Jabloni”) by w międzyczasie dać się wyrzucić na brzeg  zapożyczeniami z The Arcade Fire („Harmonix” to takie przytłumione i  mniej fajne Laika z debiutu Kanadyjczyków). Nic w tym jednak złego, skoro da się tego słuchać bez skrzywienia, bez kręcenia nosem na wylewający się hektolitrami reverb czy wątpliwość oryginalność materiału.  Najlepszy na płycie, bo mocno Pavement’owy „Anchorage”  zaprasza do odsłuchu.

Surfer Blood – Anchorage

Filed under: płyty, , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

fufatch

hiro.pl

 

Październik 2010
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.