Noszenie nazwiska, które jest w zasadzie homofonem angielskiego “fun” to coś co zobowiązuje. W świecie muzyki, dla przykładu, nagrywanie kichy i puszczanie jej w eter przez osobę nim się mieniącym byłoby conajmniej przyczynkiem do niewybrednych kpin. Szczęśliwie, Ryan McPhun stojący za, od niedawna, jednoosobowym projektem Ruby Suns na płycie Fight Softly udowadnia, że McPhun w tej muzycznej opowieści jest jak najbardziej nazwiskiem mówiącym.
Opisywane lata świetlne temu „Cramberry” obiecywało coś w postaci krzyżówki solowego Pandy Beara z jego rodzimą drużyną (na wysokości MPP) i po części spełnia te obietnice. Trybalność utworów w zestawieniu z „muzyką z laptopa”, gadżeciarstwo komputerowych ekektów to tylko kilka tropów potwierdzających trafność porównania. Drugi to umiejętność tworzenia dobrej muzyki , oczywiście. Niełatwej w odbiorze bo przykrytej warstwą, nieraz zbędnych, ozdobników, lecz w dalszym ciągu będącej plantacją świetnych melodii, dodajmy. Sprawie pikanterii dodaje fakt, iż McPhun śpiewa lepiej niż Panda i Avey razem, w oczy rzuca się lekkość z jaką na płycie śmigają melodie.
Nikogo raczej nie zaskoczy teza, że Ruby Suns jest gdzieś w pół drogi między animalowymi środkami wyrazu a usilnie eksploatowanym obecnie chillwaveowym rozmazaniem, co , nie ukrywam, uznaję za zaletę. Z tą jak i innymi zaletami Fight Softly nieomieszkajcie zapoznać się korzystając z poniższego streama.
Ruby Suns – Closet Astrologer by subpop
Filed under: płyty, Animal Collective, Avey Tare, Fight Softly, muzyka, Panda Bear, płyty, recenzja, Ruby Suns

Cześć, masz ochotę wymienić się linkami? Zajrzyj na http://refresz.blogspot.com i zobacz co oferuję swoim czytelnikom. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Kurcze, szkoda, że nie ma ostatnio nowych wpisów
Uwielbiam ten blog!!